piątek, 22 maja 2009

przeczekuję

Rodzaj żałoby po Nikonie oraz ogólna obniżka nastroju, energii, możliwości i chęci. Księżyc idzie do nowiu i ja też. Przeczekuję. Przejdzie.

Wszystkie zjawiska (dharmy) są aspektem pustki.
Nie rodzą się i nie umiera ją.
Nie są skalane i nie są czyste.
Nie zwiększa ją się i nie zmniejsza ją.
Tak więc w pustce nie ma formy, wrażeń, myśli, woli i świadomości.
Nie ma oczu, uszu, nosa, języka, ciała, umysłu.
Nie ma kolorów, dźwięku, zapachu, smaku, dotyku, zjawisk (dharm).
Nie ma widzenia, ani świadomości. Nie ma złudzeń ani kresu złudzeń.
Nie ma starości i śmierci, ani kresu starości i śmierci.
Nie ma cierpienia, przyczyny cierpienia, kresu cierpienia i drogi wyzwala-
jącej z cierpienia.
Nie ma mądrości, ani osiągnięcia mądrości.

6 komentarzy:

  1. Praktykujesz bon, jesli mozna spytac? Bo sadzac po zdjeciu Dalajlamy na blogu nie jestes w sandze Olego Nydahla.

    OdpowiedzUsuń
  2. Grupa Olego nie jest dla mnie Sanghą. Nie praktykuję także Bon.

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja praktykuję bon appetit.
    Likwiduje wszelkie pomieszanie i umysłu zaciemnienia. Potrzebna tylko dobra patelnia.
    :)
    ovoo

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale są truskawki po 3 złote :))
    ovoo

    OdpowiedzUsuń
  5. Bon appetit faktycznie likwiduje zaciemnienia umysłu, ale co z lgnięciami? :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Teflon całkiem dobrze zapobiega lgnięciu i przywieraniu :)
    ovoo

    OdpowiedzUsuń