niedziela, 11 kwietnia 2010

stop-klatka

via Szambala Kraków na Facebooku:

"Jak możemy pomóc zmarłym? " Sogyal Rinpocze


Często ludzie pytają mnie :
„Czy nie ma żadnego konfliktu, jeżeli mój zmarły /umierający przyjaciel lub krewny
jest praktykującym chrześcijaninem a ja budystą?”
A jakiż mógłby być konflikt?
Przecież Chrystus i Budda są współczującymi emanacjami Prawdy,
Ukazującymi się pod różnymi postaciami, by najskuteczniej pomagać wszystkim istotom.

Jak możemy pomóc zmarłym ?

W Tybecie mówimy, że tak jak naturą ognia jest płonąć a naturą wody gasić,
Tak Buddowie w swym bezgranicznym współczuciu i
gotowości pomagania wszystkim czującym istotom
pojawiają się natychmiast na każde wezwanie.
Nie myślcie nawet przez chwilę ,że prawda jaką przywołujecie,
by pomóc zmarłemu przyjacielowi, działałaby skuteczniej
gdyby wezwał ją jakiś „święty mąż”.
Przeciwnie głębia waszej miłości i więzi ze zmarłym potęguje moc waszych modlitw.
Mistrzowie zapewniają: „WZYWAJCIE BUDDÓW A ONI ODPOWIEDZĄ”

Khandro Tsering Czodro, duchowa partnerka Dziamianga Khjetse,powtarza,
że jeśli ma się naprawdę dobre serce i czyste intencje ,
to modlitwy są bardzo skuteczne.
Bądźcie więc pewni ,że jeżeli modlicie się za zmarłego
którego bardzo kochaliście szczerze i z prawdziwą miłością
wasze modlitwy będą wyjątkowo potężne.

Możecie ilekroć pomyślicie o kimś ,kto umarł, natychmiast wypowiedzieć mantrę:
OM MANI PADME HUM (TYB OM MANI PEME HUNG)---
To mantra Buddy Współczucia który oczyszcza wszystkie negatywne uczucia
będące przyczyną odrodzenia.

Czy praktykujecie w intencji zmarłego czy nie pamiętajcie jednak,
że świadomość w bardo posiada moc jasnowidzenia.
Już samo kierowanie dobrych myśli ku zmarłemu może przynieść wiele pożytku


Ci którzy zginęli śmiercią gwałtowną lub nagłą potrzebują pomocy szczególnie.
Ofiary morderstw, samobójstw, wypadków lub wojen mogą wpaść łatwo
w pułapkę swego cierpienia, rozpaczy i strachu.
Mogą nawet zostać uwięzione w samym doświadczeniu śmierci i
nie być w stanie przejść przez proces odrodzenia.

Kiedy praktykujecie w ich Intencji róbcie to naprawdę żarliwie.
Wyobraźcie sobie potężne światło, emanujące z buddów i bóstw,
niosące całe ich współczucia i wszystkie błogosławieństwa.
Wyobraźcie sobie ,że spływa ono na zmarłych i oczyszcza ich
i uwalniając od bólu śmierci obdarza ich głębokim prawdziwym spokojem.
Wyobrażajcie sobie ,wkładając w to całe serce i umysł ,że zmarły rozpuszcza się w tym świetle
a jego świadomość wolna od wszelkich splamień i cierpień,
wznosi się i nierozerwalnie stapia na wieki z umysłem mądrości buddów.



Medytacja i modlitwy –to nie jedyna pomoc jakiej możemy udzielić umarłym

Możemy w ich imieniu pomagać chorym i potrzebującym
Możemy rozdać ich majątek ubogim.
Możemy w ich mieniu wesprzeć przedsięwzięcia humanitarne lub duchowe-
-szpitale, instytucje charytatywne, hospicja czy klasztory.
Możemy sponsorować odosobnia medytacyjne prawdziwych praktykujących
czy modlitwy prowadzone przez wielkich mistrzów w świętych miejscach
takich jak Bodhgaja.
Możemy ofiarować lampki ,albo przyczynić się do powstawania dzieł sztuki
związanych z praktyka duchową
Inną metodą pomocy umarłych, niezwykle popularną w Tybecie i Himalajach
jest wykupywanie zwierząt idących na rzeź i wypuszczanie ich na wolość

Należy ofiarować zmarłemu całą zasługę i dobro,
jakie niosą podobne akty szczodrości.
Ale nie tylko jemu-wszystkim umarłym ,by przyczyniło się to
do uzyskania przez nich lepszego odrodzenia i lepszych warunków
w następnym życiu. "


Sogyal Rinpocze
"Tybetańska Księga Życia i Umierania"