wtorek, 10 lutego 2009

nowy dzień


Dzisiaj jest nowy dzień, pod wieloma względami. Na przykład z tego powodu, że świeci słońce. I to jak! Prawie jak w lecie, musiałam zasłonić storyczki roletą, bo nie lubią takiego bezpośredniego światła. I kot też nie mógł w to uwierzyć, a teraz zajał zwykłą swoją pozycję na oparciu sofy za biurkiem i mruczy z ukontentowania.
Nowy dzień również dlatego, że "things change" i na szczęście wczorajszy wpis nieco się zdezktualizował - o dziwo, politycy i media zachowują się w sprawie tragedii w Pakistanie całkiem odpowiedzialnie (albo ja oglądałam mniej telewizji i czytałam mniej newsów). To bardzo cieszy, jeśli w takich sytuacjach czlowiek się myli. Co nie zmienia faktu, że fanką koturnowego hurra-patriotyzmu raczej nie zostanę.
A w Pekinie pożar mocno nadwerężył słynną siedzibę chińskiej telewizji zaprojektowaną przez Rema Koolhasa. To chyba rzeczywiście niezbyt dobry omen jak na początek Nowego Roku (chińskiego).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz