piątek, 23 stycznia 2009

nareszcie, nareszcie!

Cały tydzień bez nart, z gwałtownie znikającym śniegiem oraz ohydną wilgotną zawiesiną w powietrzu! Na szczęście jutro Kubinska Hola tym razem, śniegu podobno 45 cm, ale warunki "dobre". Cóż, zobaczymy. Wygląda na to, że jest tam gdzie pojeździć, nie znam tej stacji, ale mapki wyglądają sympatycznie. Czuję się kompletnie wycięta po 2 dniach pełnych biurokracji i procedur, wielokrotnego przeliczania, zdobywania podpisów, itp. czyli pracy nad wnioskiem badawczym. Gdyby chociaż 30 % tej energii można było oszczędzić, to polska nauka równałaby się z najlepszymi osiągnięciami amerykańskimi. Nie o to chodzi, że tam nie ma biurokracji (jest nawet większa!), sęk w tym, że tam ma to jakiś sens, tutaj ilość kłód rzucanych pod nogi w postaci kompletnie absurdalnych urządzeń społecznych przypomina teatr okrucieństwa i groteski. Wiem już chyba, na czym poelga problem tej czarnej dziury, ktora nas wszystkich tutaj wsysa, ona się bierze z megaton zmarnowanej energii wpuszczonej w nienaoliwioną, zardzewiałą i niesprawną urzędniczą machinę, która pracuje napędzana wołami pociągowymi na zasadzie 1 krok do przodu, 2 mile w tył, podczas gdy na świecie ludzie odpalają sobie milutkie, ładnie zaprojektowane bolidy napędzane energią słoneczną. Bredzę. To mgła.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz