czwartek, 16 lipca 2009

Laponia coraz blizej

Zabawiaja nas spoty reklamowe wyswietlane na monitorach kioskow internetowych na lotnisku Arlanda, z losiami, ponurymi Skandynawami i reniferami w glownych rolach - nawet ogladajac ten sam spot z losiem na stanowisku pracy po raz trzeci smiejemy sie nieprzytomnie. Troche chyba po to, zeby odreagowac mape pogody podejrzana gdzies na monitorze po drodze, pogodynka z szerokim, szwedzkim usmiechem pokazywala daleka Polnoc pokryta chmurami, z ikonka z wieloma kroplami i temperatura 14 stopni C (to w dolinach, bo tysiac metrow wyzej ma byc... 3 stopnie i deszcz ze sniegiem w sobote). Przed chwila widzielismy faceta z nartami, wiec cos w tym jest? Coz, nie ma juz raczej odwrotu, za 45 minut samolot do Kiruny i witaj przygodo. Na poczatek trzeba kupic butle gazowe, ktore okazaly sie byc jednym z tych artykulow, ktorych nie mozna przewozic na pokladzie samolotu (skadinad logiczne!) i naprawde nie wiem, jak to sie stalo, ze puscili je w bagazu przez kontrole (?) w Balicach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz