poniedziałek, 28 września 2009

blokowisko i małe sklepiki


Jakiś czas temu wyjawiłam swój pogląd na kwestię tzw. małych sklepików vs. hipermarketów, dzisiaj będzie swego rodzaju postscriptum. W dalszym ciągu pozostaję sceptyczna wobec bezkrytycznych pochwał stawiających owe małe sklepiki automatycznie w jednym rzędzie z mitycznymi duchami opiekuńczymi wszelkiej maści. Male sklepiki bywają bowiem różne, są i takie, które upadają zasłużenie. Są jednak i takie, które pokazują, na czym cała ta sztuka, zwana handlem, polega. Nie chodzi bowiem tylko o wymianę towarowo-pieniężną - jak pokazuje to cała kultura Wschodu (która u nas bezpowrotnie zgnięła wraz z tragedią Holocaustu), chodzi przede wszystkim o komunikację. I tak od kilku dni funkcjonuje obok pętli kampus UJ... stragan warzywny, hurra!!! Tzn. hurra jest tylko wtedy, kiedy jest tam Pani. Kiedy jest Pan, to się człowiek dowiaduje: a to, że towaru się nie dotyka, a to, że nie wie, czy papryczki są rzeczywiście ostre, a to ogólne zniechęcenie wyraża się w niezbyt ochoczej komunikacji. Jestem wtedy bardziej skłonna zastanowić się, czy jednak nie zejść na Chmieleniec, gdzie panie w sklepiku Warzywa-Owoce widnują wprawdzie ceny i trafiają się warzywa niezbyt dobrej jakości, ale generalnie jest bardzo dobry wybór i ta "niezbyt dobra jakość" naprawdę jest sporadyczna. Zresztą, przy Carrefour Expressna Bobrzyńskiego wszystko jest lepsze. CARREFOUR EXPRESS TO NAJGORSZA SIEĆ HANDLOWA W CAŁYM WSZECHŚWIECIE. Mam jeszcze doświadczenia z "Galerią Smaku U Jacka", również na Chmieleńcu , chyba ta sama własność, co warzywa-owoce - jest to jeden z nielicznych w KRK sklepów, z których mięso nasz kot w ogóle bierze pod uwagę. Gdyby sądzić po zachowaniu kota, to 80% mięsa i jego przetworów na rynku nie nadaje się w ogóle do niczego. A ponieważ Kocia, biedaczka, chyba dożywa kresu (mam nadzieję, że jednak wolniej niż szybciej) - 16-letni kot ma prawo zapaść na niewydolność nerek - to zostala ostatnio klientką małych sklepików w okolicy (z mięsem i zoologicznych).

1 komentarz:

  1. Kotka ma rację, większość mięsa i jego przetworów nie nadaje się. Obawiam się, że gdyby była wegetarianką, uświadomiłaby Was, że podobnie jest z dużą częścią warzyw i owoców w sklepach...
    - ovoo

    OdpowiedzUsuń