poniedziałek, 16 marca 2009

cały tydzień

Umknął mi gdzieś prawie cały tydzień, ale to chyba nic dziwnego zważywszy na fakt, że w bardziej "podgrzanych" momentach pracuję prawie na okrągło (tzn. prócz biegania na zajęcia, samych zajęć, ich przygotowania i posiłków ledwo zostaje mi czas na sen). W każdym razie w piątek przydarzyła mi się dziwna historia: poczułam, że lubię W-wę. Mimo witającego przybyszy szyldu "wiatrówki, noże" w kazamatach podziemnych Dworca Zachodniego i paru niezmiennych od lat drobiazgów. Miasto zaczyna dorabiać się własnej hybrydowej różnorodności i ma się poczucie, że tutaj może zdarzyć się wszystko, trochę jak w Londynie albo NYC (oczywiście zachowując odpowiednie proporcje!!!). I te widok z okna mieszkania Doni na Woli! Mogłabym siedzieć tam godzinami i patrzeć, jak zmienia się gra świateł na wyrastających w oddali fasadach. Metropolia to jeszcze nie jest, ale zapyziala W-wka sprzed lat już też nie. A potem była bardzo fajna konferencja - co jednak wcale tak często się nie zdarza. "Fajność" polegala glównie na tym, że była jakaś dyskusja, że ludzie chcieli rozmawiać i wyraźnie czuło się, że po coś to jest (nie tylko po to, żeby zaprezentować własne kosmiczne ego :-). Sobota znowu między Podgórzem a Zabłociem - nawet dosłownie, bo drugie śniadanie jadłam w przelocie między Krakusa a KSW, -trzeba przyznać, że spacer opustoszałą ul. Lipową oraz jakimiś postindustrialnymi opłotkami był, hmm..., ekscytującym przeżyciem.
W niedzielę za to nareszcie zainaugurowaliśmy pierwszy w tym sezonie przejazd rowerowy na trasie Os. Europejskie - Skotniki - Tyniec. Ulica Winnicka pozbawiona asfaltu, bo remont i od razu mieliśmy niezły cross.
A dzisiaj zasłyszane w tramwaju nr 22, w okolicy Starowiślna /Dietla, na temat żebrzących Romek z małymi dziećmi:
- Tych Rumunów to powinni wywieźć, co sobie turyści pomyślą o Krakowie?
- To przecież nie są krakowianki.
- Ale powinni ich wywieźć, tak jak Żydów [tutaj rozmówczynie w wieku około 18-stu lat wybuchają śmiechem].
Autentyk, od którego cierpnie skóra. 18 lat a już / jeszcze bez mózgu i bez serca.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz