czwartek, 31 grudnia 2009

ostatnie godziny

Wypada podsumować: proste statystyczne zestawienie pokazuje mi, że był to rok dosyć szczególny - udało mi się utrzymać dyscyplinę i blogowalam pilnie przez cały rok. Między innymi z tej okazji piję szampana i zaraz odpalamy naszą fajkę wodną. Dookoła strzelają (sztuczne ognie), słuchamy Frode Haltli z Mają Ratkje a wcześnije Anoura Brahema i Stephena Micusa, jeszcze wcześniej mojego ulubionego BBC 3 i myślę sobie, oby jak najmniej było przełomów i rewolucji, żeby wszystko szło swoim torem, było jak zwykle płynne, zmienne i niestałe, żeby nie było mnie stać na luksus powiedzenia: to już tu, dalej nie idę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz