niedziela, 16 listopada 2008

i się przetarło



Jak tylko mgła opadła, wsiedliśmy szybko w autobus do Szczawnicy - albo raczej to ten autobus nas wywiózł poza mgłę, to było tydzień temu. Ale żeby 9. listopada leżeć sobie na znajomych łąkach nad Lesnicą w słońcu, żywiąc się chlebem z bryndzą i jałowcem? Przecież miala być zima? Znowu nie pojeździmy na nartach (ski-tourowych, żeby było jasne - wizja stoków wypełnionych nie zawsze trzeźwymi tłumami "narciarzy" z równin mazowieckich, łamiących kończyny do wtóru hałaśliwej muzyki rażącej z megafonów jakoś nie jest zbyt kusząca).

Mgły przetarły się na tyle, że dostrzeglam dwa tytuły w prasie codziennej (bo od jakiegoś czasu czytam wyłącznie tytuły i nagłówki), oba nastrajające równie pozytywnie. Tytuł nr jeden, dostrzeżony wczoraj późnym wieczorem w "Żabce" na Chmieleńcu, pochodzi z Gazety Krakowskiej: "Dlaczego Kraków nie słucha Radia Maryja?" Okazało się, że słuchalność w tym mieście oscyluje w okolicach 0,8%. Może dlatego, że - to z innej gazety (przeczytane przez ramię współpasażera w autobusie kilka dni temu) - mieszkancy Krakowa piją o jeden litr mniej "twardych" alkoholi niż wynosi polska średnia... (hm, ciekawe swoją drogą, czy w badaniach uwzględniono brać studencką). Z drugiej strony - obserwując życie tramwajowo-autobusowe - należałoby przyznać, że średnia wariatów znacznie powyżej ogólnopolskiej, ale krakowskie szaleństwo polega na czymś innym niż omamienie toruńskimi wyziewami. Tak czy owak, może nawet mgła nie taka zła pod Wawelem...

1 komentarz:

  1. Ciesze sie, ze sie przetarlo! Co ma wisiec, nie utonie, czlek czlekowi nie dorowna, nie poleci orzel... itepe ;-)

    OdpowiedzUsuń