piątek, 25 lipca 2008

no i ciągle nie wiem

Nie wiem, nie wiem, nie wiem i nie chcę wiedzieć, co mam ze sobą zabrać. Nie wiem, nie wiem, nie wiem i nie chce wiedzieć, kim mam w podróży być. To się wyjaśni w trakcie, przy moim minimalnym, mam nadzieję, udziale. Mam tez nadzieję wypić przedpołudniowe "preso s mliekom" gdzieś w okolicach Żyliny, lunchyk zjeśc gdzieś pod Bratysławą, a kolację nad Bledem. Kot jest niepocieszony, przeczuwa, co go czeka. Aha, jutro mam imieniny.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz