wtorek, 27 października 2009

traveller's time

Chciałoby się powiedzieć, niestety. Sens rozpadających się wspólnot, których nie da się odtworzyć, złudzenia traci się po jednym na każdą okazję i wystarczy. Nie ma powrotu.
"Lepiej rozmawiać z prostymi ludźmi, z intelektualistami to tylko problemy są, zawsze mają jakieś wątpliwości". To o "robocie politycznej" w rodzaju zbierania podpisów pod Różnymi Ważnymi i Słusznymi Petycjami i Inicjatywami Ustawodawczymi. Wszystko jest mi więc jedno - prawo czy lewo, ekolodzy czy feministki, wolna kultura czy budyniowa konserwa. Jako osoba, której zależy na posiadaniu wątpliwości i mnożeniu pytań, wszędzie miewam przykopane sooner or later. Takie czasy nastały: Ludzi Bez Wątpliwości. Trochę strach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz