środa, 15 października 2008

80's

Ja napisała dzisiaj Dorothy: zawsze byłam przekonana, że młodzieżowa kultura popularna lat 80tych była fenomenem międzynarodowym. Wstępne wnioski sformułowaliśmy wprawdzie już w ubiegły piątek przekrzykując hałaśliwe wersje dobrze nam znanych hitów z czasów nastolatkowych nad piwem w którymś z licznych klubów przy Rue Crescent. OKazało się, że międz Polską, kanadyjską Kolmbią Brytyjską, Holandią i Brazylią krążyły mniej więcej te same dźwięki i wzruszenia. Czy to wspónota pokoleniowa? Bo ja wiem. Zbyt dobrze jesteśmy oczytani w teorii postkolonialnej, żeby dać sie zwieść tym złudzeniom. Ale faktem jest, że dobrze znany refren "tonight, tonight, tonight" przywodzi na myśl kilka niezapomnianych chwil. Nie wspominając już o budzącym absolutny dreszcz ekscytacji "Purple Rain", a nawet "Too Shy" nie wydaje się już dzisiaj takie całkiem "cheesy". Urządzam sobie więc wieczór wspominkowy.
More to come. Jak zwykle.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz