piątek, 8 września 2006

lost 2

no i się zaczęło. ale już od pojutrza będę zagubiona w znacznie przyjemniejszy sposób, po krótkim (3 dni!!:-((((() pobycie w Sinemorcu przerzucamy się w góry Pirinu. chcemy powtórzyć brawurowe przejście z 2003 roku: Bansko - Wichren - Mozgowiszki Rid (pod szczytem KAmienicy) - chiża Pirin - Rożen - Melnik. Żal mi trochę ciepłego morza, ale nie wyobrażam sobie, że mogłabym zmarnować całe 12 dni wolnego z dala od jakichś wysokich gór (wysokich, to znaczy przynajmniej 5 dni ponad granicą lasu). To miałyby być baaardzo długie wakacje, rok temu marzyliśmy o miesiącu w Bułgarii, a okazało się, że są to moje najkrótsze wakacje od jakichś 5 - 8 lat. No cóż, może nadrobię na nartach zimą. I mamy jeszcze jedną zaległą wycieczkę rowerową na Węgrzech, przez Góry Bukowe. Oraz niezrealizowany wypad w Tatry, w tym roku była w Tatrach tylko 2 razy. Może lepiej zacznę się pakować.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz